Spis utworów:
- "Dancing With the Moonlit Knight" – 8:04
- "I Know What I Like (In Your Wardrobe)" – 4:07
- "Firth of Fifth" – 9:35
- "More Fool Me" – 3:10
- "The Battle of Epping Forest" – 11:49
- "After the Ordeal" - 4:13
- "The Cinema Show" – 11:06
- "Aisle of Plenty" – 1:32
Krótko o płycie
Selling England by the Pound (Sprzedając Anglię na funty, także aluzja do "sprzedawczyka", aczkolwiek wielkiego poety Ezra Pound) jest uznany za wybitny album w dorobku Genesis. Kanwą albumu jest sześć utworów Dancing with the Moonlit Knight, I Know What I Like, Firth of Fifth, After the Ordeal, Cinema Show i Aisle of Plenty. Wszystkie one, podobnie jak na poprzednich albumach, są dopracowane w muzycznej formie jak tekstowej treści. Album nie jest jednak tak stylistycznie spójny, jak poprzednie trzy. Dwa utwory odróżniają się. The Battle of Epping Forest (Bitwa w lasku Epping) jest opowieścią o bitwie dwóch współczesnych gangów opryszków. Przewrotny tekst, pokazuje ją jako idealistyczną, religijną wojnę w tradycji staroangielskich krucjat. Utwór ten stylistycznie znacznie odbiega od pozostałych. Przypomina raczej późniejszą indywidualną twórczość Peter Gabriela. Drugi utwór, wyłamujący się z konwencji płyty to More Fool Me. Jest to skromny debiut kompozytorski Phila Collinsa i druga piosenka w nagraniach z Genesis, w której pełnił rolę głównego wokalisty (pierwszą była For Absent Friends z płyty Nursery Cryme). Ta krótka ballada śpiewana przy akompaniamencie gitary akustycznej Rutherforda, jest zapowiedzą przyszłego brzmienia Genesis oraz solowych dokonań Collinsa.
źródło: Wikipedia
Recenzja redakcji
"Can you tell me where my country lies, said the unifaun to his true love's eyes" - tymi słowami, śpiewanymi przez Petera Gabriela, zaczyna się płyta "Selling England By The Pound", będąca niewątpliwie jednym z najlepszych albumów rockowych wszechczasów, przesiąknięta klimatem brytyjskiego folkloru, opus magnum zespołu Genesis.
Nie wiem co takiego wyjątkowego było w roku 1973, ale albumy, które zostały wtedy nagrane dziś stanowią absolutny kanon muzyki rockowej, dość żeby wymienić "Dark Side Of The Moon" Pink Floyd, "Sabbath Bloody Sabbath" Black Sabbath, "Tubular Bell" Mike'a Oldfielda czy "Larks' Tongues in Aspic" King Crimson. Pięknym uzupełnieniem tego zestawienia, a może raczej jego integralną częścią jest właśnie "Selling England By The Pound".
Przytoczone na początku słowa pochodzą z utworu "Dancing With The Moonlite Knight" rozpoczynającego album. Od pierwszych dźwięków zostajemy wciągnięci w mistyczny, pełen symboli świat Petera Gabriela, śpiewającego drżącym głosem o upadku moralności wśród Brytyjczyków, o ich bezmyślnym, konsumpcyjnym stylu życia. Tekst piosenki to istny majstersztyk, pełen nawiązań do brytyjskiej kultury i tradycji. Pojawia się w nim cała parada dziwacznych hybryd legendarnych postaci, takich jak faun, jednorożec, królowa majowa itp. W niezwykły sposób udało się tutaj przedstawić problemy Anglii lat sześćdziesiątych oraz siedemdziesiątych, stosując wyszukane, ale zarazem zrozumiałe alegorie. Od strony muzycznej, choć trudno to sobie wyobrazić, jest jeszcze lepiej. Utwór zaczyna się śpiewem a'cappella, po chwili dołącza delikatny akompaniament gitary, napięcie stopniowo narasta, osiąga swój punkt kulminacyjny, robi się podniośle i nieco patetycznie, aby potem przejść w szaleńczą galopadę rytmiczno-gitarową. Takiego tempa nie powstydzili by się nawet punkowcy, którzy wtedy co najwyżej mogli kończyć podstawówkę. Bo Genesis to nie Pink Floyd, gdzie rock progresywny to głównie melancholijne, snujące się suity. Wszyscy muzycy nienachlanie, aczkolwiek wyraziście prezentują paletę swoich możliwości w wirtuozerskich, instrumentalnych galopadach. Uwagę zwraca wyrafinowana gra niejakiego Phila Collinsa, który tak szybko i jazzowo uderza już niestety coraz rzadziej. Zdumiewające jak wiele wyjątkowych osobowości spotkało się w tym jednym zespole...
Kolejna piosenka na płycie "I Know What I Like (In Your Wardrobe)" to tak naprawdę pierwszy komercyjny przebój Genesis. Utwór ten mocno zakorzeniony jest jeszcze w stylistyce rocka progresywnego, aczkolwiek zdradza przebojowy potencjał grupy, która swoje największe hity ma dopiero nagrać (niestety w mocno przerzedzonym składzie). Mamy tutaj standardową strukturę zwrotka-refren, kilka ciekawych rozwiązań brzmieniowych, dowcipny tekst będący opisem świata widzianego oczami prostego ogrodnika, strzygącego trawnik zamożnej i mocno konserwatywnej rodziny brytyjskiej. Te miłe dla ucha dźwięki stanowią jednak przedsmak prawdziwej muzycznej uczty, bo po "I Know What I Like (In Your Wardrobe)" zaczyna się "Firth Of Fifth" - utwór legenda z co najmniej dwóch powodów. Pierwszym z nich jest fortepianowy wstęp Tony'ego Banksa nieodparcie kojarzący się z najlepszymi dokonaniami muzyki klasycznej. Drugi powód to solo gitary w środkowej, instrumentalnej części kompozycji. Steve Hackett niewątpliwie zagrał tutaj najlepszą solówkę w swojej karierze. Wiele opinii wskazuje również na to, że najlepszą w rocku w ogóle... Dynamiczna, na wskroś melodyjna, zagrana w sposób wirtuozerski doskonale prezentuje kunszt wykonawczy Hacketta, jego niesamowitą wrażliwość muzyczną. "Firth Of Fifth" bezdyskusyjnie zaliczyć należy więc do największych osiągnięć grupy, tym bardziej, iż poza wymienionymi wyżej atutami kompozycja doskonale broni się jako spójna i przemyślana całość.
Kolejny utwór przynosi nową niespodziankę. "More Fool Me" w całości zaśpiewany przez Phila Collinsa pozwala domniemywać, że miejsce za perkusją to dla niego stanowczo za mało i nasz kolega coraz pewniej zaczyna się czuć jako wokalista. Sama piosenka to jak na Genesis nic nadzwyczajnego, ot przyjemna dla ucha balladka trwająca niewiele ponad 3 minuty, sama gitara i śpiew, bez zbędnych ozdobników. Niejako przeciwieństwem "More Fool Me" jest następna pozycja na płycie "The Battle Of Epping Forest", jeden z najbardziej kontrowersyjnych utworów w historii zespołu. Pompatyczny, epicki, bogato zaaranżowany i zdaniem niektórych... przegadany. Ciężko nie zauważyć, że tym razem solowych partii instrumentalnych jest tutaj jak na lekarstwo, a głównym motorem napędowym kompozycji jest Peter Gabriel wyśpiewujący swoją opowieść niemalże jednym tchem przez całość trwania piosenki. Mnie osobiście "The Battle Of Epping Forest", się podoba. Sądzę, że stanowi dobry kontrapunkt dla reszty materiału i czyni go bardziej zróżnicowanym.
Kolejnym mocnym punktem płyty jest kompozycja instrumentalna "After The Ordeal", nie wiedzieć czemu znienawidzona przez Tony'ego Banks'a, który po latach w jednym z wywiadów stwierdził, że jest to najgorsza rzecz jaką nagrał zespół Genesis. Zupełnie się z opinią muzyka nie zgadzam i dziwi mnie ona tym bardziej, że utwór wydaje się idealnie wkomponowywać w klimat całego albumu, zachwyca swoją nostalgiczną atmosferą, będąc niejako ukojeniem po szaleńczym "The Battle Of Epping Forest". Trzon "After The Ordeal" stanowi piękny duet fortepianu i gitary klasycznej i choć znalazło się tutaj miejsce także dla innych instrumentów, trudno zaprzeczyć, że paradoksalnie to właśnie Tony Banks odcisnął na nim największe piętno.
Ostatnie dwa utwory to moja absolutnie ulubiona część "Selling England By The Pound". Pierwszy z nich, "The Cinema Show" to po "The Battle Of Epping Forest" najdłuższy fragment albumu, trwający prawie 11 minut, z czego większość stanowi część instrumentalna. Najlepsza część instrumentalna w historii grupy, część którą grają na koncertach do dziś, część która wzbudza u fanów Genesis największe wypieki na twarzy. Naprawdę trudno nie zachwycić się muzycznymi pejzażami kreowanymi przez zespół w tym utworze. W zasadzie czego bym tutaj nie napisał, brzmieć będzie patetycznie i sztucznie, najlepiej po prostu posłuchać samemu, bo to chyba najlepsza wizytówka rocka progresywnego w historii tego gatunku, wszystko za co kochamy klasyczne dokonania Genesis zmieszczone w pigułce. Płytę zamyka utwór "Aisle of Plenty", będący repryzą "Dancing With The Moonlit Knight". Ten trwający niecałe 2 minuty utwór powtarza motyw przewodni z początku albumu, tutaj brzmi on jednak nieco smutniej, co dobrze koresponduje z tekstem piosenki, będącym posępną wyliczanką "dóbr", które przyniósł Brytyjczykom ich bezmyślny konsumpcjonizm. Efekt klamry osiągnięty w ten sposób podkreśla, że choć "Selling England By The Pound" nie jest koncept-albumem w sensie stricte, stanowi spójną i logiczną całość, zarówno muzycznie jak i tekstowo.
Ten skład nagrał jeszcze tylko jeden, równie doskonały album "The Lamb Lies Down On Broadway", po którego nagraniu odszedł Peter Gabriel. To właśnie te dwie płyty stanowią do dzisiaj niedościgniony wzorzec, jak grać klimatycznego i ambitnego rocka, aby z jednej strony nie popaść w banał, a z drugiej w przesadną wirtuozerię, która w tego rodzaju muzyce może niebezpiecznie balansować na granicy kakofonii. Wydaje się, że wszystko na "Selling Englad By The Pound" pasuje do siebie idealnie, proporcje poszczególnych elementów, które składają się zarówno na artystyczny jak i komercyjny sukces grupy zostały tutaj dobrane perfekcyjnie. Lubię myśleć o tym albumie jako o dziele skończonym, bliskim ideału, dziele, w którym nie zmieniłbym ani jednej nutki.
Każdemu kto zapyta mnie co to jest rock progresywny w pierwszej kolejności polecę zapoznanie się z tym albumem. Każdemu kto zapyta o najpiękniejszą płytę świata, odpowiem: "Selling England By The Pound".


