
Dzisiaj będzie słów kilka o okładce najnowszego, moim zdaniem średnio udanego albumu Opeth. Tytuł płyty brzmi Heritage, czyli dziedzictwo i według mnie grafika okładkowa doskonale z nim koresponduje.
Od razu zaznaczę, iż artwork albumu, w przeciwieństwie do zawartości muzycznej, bardzo mi się podoba. Całość grafiki to dzieło nadwornego współpracownika Opeth Travisa Smitha. Dziwny, nieco surrealistyczny obraz tytułowy, pełen symboli i alegorii to, jak na ten zespół, rzecz nietypowa. Ponoć pomysł oparty został na znanym w średniowieczu wątku ikonograficznym pt. "Rodzina Marii", lub "Wielka Rodzina Marii", który notabene został oficjalnie potępiony przez sobór trydencki. Rzecz polegała na przedstawieniu drzewa genealogicznego świętej rodziny. Tutaj również mamy coś na kształt drzewa genealogicznego, wymowa jest jednak "nieco" inna...
Fragment Liber Chronicarum
Twarze wkomponowane w konary drzewa to oczywiście aktualni członkowie Opeth, z Mikaelem Åkerfeldtem umiejscowionym w centralnym miejscu. Głowa która spada z drzewa należy do byłego klawiszowca grupy, Pera Wiberga, który opuścił ją podczas sesji nagraniowej Heritage. Czaszki leżące u konarów to zapewne byli członkowie formacji.
Potężne i wyglądające na solidne drzewo ma swoje korzenie w samym piekle. To z pewnością aluzja do death metalu, od którego chłopaki uciekają tak naprawdę dopiero na Heritage (Damnation zaliczyłbym raczej do jednorazowego "wybryku", swoją drogą bardziej udanego niż najnowsze dzieło Szwedów). Zauważyć jednak trzeba że są to korzenie solidne, długie i pokręcone, a diabeł który siedzi na dole ma dwie twarze, podobnie jak częstokroć muzyka Opeth (jedna bardziej agresywna, druga spokojniejsza i melancholijna). Trudno też nie zauważyć ludzi czekających w kolejce, aby zerwać owoc z tego, wydawałoby się "zakazanego" drzewa. Niektórzy w tym tłumie dopatrują się postaci Melindy znanej z płyty Still Life, która miałaby się znajdywać za szóstą postacią, licząc od początku kolejki.
Kolejne symbole, których dopatrują się tutaj co bardziej dociekliwsi fani to m.in. płonące miasto w tle, które miałoby nawiązywać to nazwy grupy. Opet (pisownia oryginalna) to fikcyjne, afrykańskie "miasto księżycowe", które pojawia się z książce Wilbura Smitha pt. "Ptak Słońca". Dziewięć gwiazd pojawiających się z kolei na niebie to dziewięć studyjnych albumów Opeth, które zostały nagrane przed wydaniem Heritage. Słońce które również pojawia się na okładce miałoby z kolei symbolizować najnowsze dzieło formacji.
Logo Opeth autorstwa Timo Ketola
Okładka Heritage zawiera też charakterystyczne logo zespołu, które towarzyszy grupie od pierwszego albumu. Jest to dzieło grafika o nazwisku Timo Ketola i tak naprawdę nic więcej o nim nie wiadomo.


